Glam Shop Bohema – Kolejna nudna paletka nude?

Autor kosmetyczna.fanatyczka

Przychodzę do was z recenzją myślę, że znanej już każdej maniaczce nude palet.
Mowa tutaj o palecie Bohema Glam Shop we współpracy z niezwykle utalentowaną Lamakeupebella.
Ogromne gratulacje dla Zuzi za to cudowne makijażowe dziecko, ta paleta podbiła wiele serc i w tym moje również.

Kilka słów o samej palecie. Przepiękna kolorystyka, widać że każdy cień był przemyślany by wszystko było spójne. Mamy 6 matowych cieni i 4 błyski w tym turbopigment. Wzór palety jest prosty ale z klasą i takie opakowania podobają mi się najbardziej. Kolory cieni są użytkowe, można nim stworzyć makijaż dzienny, wieczorowy, ślubny co tylko w duszy gra.
Cienie bardzo dobrze się blendują i łączą ze sobą, można je rozetrzeć do chmurki, nie plamią, nie osypują się zbytnio a są przyzwoicie napigmentowane. Piszę, że przyzwoicie ponieważ to nie jest pigment jak w paletach ABH czy BPerfect. To dobrze, ponieważ każdy sobie z nimi poradzi czy początkująca czy też zaawansowana osoba.

To nie jest znowu nudna paletka w brązach. Nie ma co się oszukiwać, palety o neutralnej kolorystyce zawsze będą wiodły prym, ponieważ nie każda z kobiet porywa się na na kolorowe makijaże w ciągu dnia. Ja nie wyobrażam sobie nosić tęczy na oczach do pracy. A wy?
Ta paleta ma to coś w sobie, coś co mnie urzekło pomimo tylu palet, które mieszczą się w moim asortymencie. Udało mi się ją dorwać w trzeciej turze, więc o czymś to świadczy. 🙂

Ja jestem bardzo zadowolona z tej palety, ostatnio tak się do niej przykleiłam, że niemal codziennie z niej korzystam. Przedstawiam wam kilka propozycji makijażu wykonanego tą paletą. Jak widać wyjdą nią dzienniaczki jak i mocniejsze makijaże.

A wy macie już Bohemę? Jakie macie swoje ulubione palety nude? Pochwalcie się, jestem bardzo ciekawa.

You may also like

Zostaw komentarz